O autorze
Bloger (dożywotnio), przedsiębiorca, autor książek. Przez 6 lat autor Apple Blog, teraz właściciel i współwłaściciel kilku firm działających w internecie, kategoriach mobilnych oraz „internet of things”. W przeszłości także host audycji radiowych, programów i podcastów video, niemal wszystkich skupionych wokół internetu lub Apple. Obecnie najaktywniej zaangażowany w PressPad, swoją nową książkę „Apple OS X Poradniki dla początkujących” oraz społeczność skupioną wokół druku 3D Materialination.

Szukanie pracy jest równie ciężkie dla pracodawcy

Prowadzimy rekrutację na kreatywną pozycję w jednej z firm. Nie jesteśmy fanami CV więc zadaliśmy kandydatom kilka pytań, które miały pokazać ich tok myślenia, pomysłowość, radzenie sobie z problemami, etc. Jedna z osób odpisała „nie widzę w ogłoszeniu klauzuli, że moje pomysły nie będą wykorzystane jeśli nie przejdę dalej, więc rezygnuję z rekrutacji”. Nie mogłem uwierzyć w ten tekst.

Pozwólcie że doprecyzuję, żebyście mieli pełen obraz sytuacji. Nie szukamy projektanta i nie chcemy od niego pracy pod nasze zlecenie (de facto „projekty za darmo”). Nie szukamy copywritera i NIE chcemy od niego opisu naszej firmy czy produktów. Szukamy managera przestrzeni co-workingowej w Krakowie i pytanie o które się cała sytuacja rozbija brzmi:



Wjazd na parcelę jest zamykany przez szlaban, a całość monitorują kamery. Piloty dla każdego są drogie, bo kosztują po 200 PLN, więc kiedy ludzie podjeżdżają to dzwonią do Ciebie i proszą o otwarcie, musisz więc wyjść z budynku, podejść parę metrów, aby pilot zadziałał i otworzyć szlaban. Jest to dość uciążliwe i zabiera czas zwłaszcza rano i po południu. Jak można kreatywnie rozwiązać ten problem?

To nie jest jakaś wielka rzecz, prawda? Można przy kawie wymyślić 15 pomysłów i nie będziemy opierać naszego biznesu na żadnym z nich. To pytanie miało zdradzić nam dwie rzeczy: jak kandydat radzi sobie z eliminowaniem „rozpraszaczy” oraz czy ogarnia sprawy techniczne. To czego dowiedzieliśmy się z maila od wspomnianej osoby, to to że już nie ufa swoim przyszłym współpracownikom oraz nie umie rozróżnić pomijalnego problemu od poważnego wyzwania.

Myśl z jaką chciałbym was zostawić dziś jest taka: wszyscy wiemy jak wygląda rynek pracy i na 100% można trafić na wałki podczas szukania zajęcia. Jeśli jednak odrobicie zadanie domowe, sprawdzicie że firma i właściciele są godni zaufania i faktycznie chcecie pracować na stanowisku na które się rekrutujecie – traktujcie drugą stronę z szacunkiem i dajcie jej kredyt zaufania. To pierwszy krok do zbudowania wspólnej relacji i jeśli zacznie się tutaj dobrze, to później będzie tylko lepiej.

ps opisana rekrutacja jest już zaawansowana, ale szukamy też innych osób więc jeśli szukacie pracy i ogarniacie internety i angielski, powinniście sprawdzić tutaj.
Trwa ładowanie komentarzy...